stres

Stres powinien zostać uznany za najgroźniejszego wroga naszych czasów. Jesteśmy zewsząd atakowani milionem nieprzyjemnych informacji, które negatywnie wpływają na nasze funkcjonowanie. Do tego część z nas ma słabą odporność psychiczną lub tak uwarunkowaną osobowość, że nawet najmniejszy problem może powodować szybki wzrost kortyzolu (hormonu stresu) i utrzymywać wysoki jego poziom przez długi czas. Poza tym wielu z nas, przez psychologów określanych jako neurotycy, podatni są po prostu na stres, albo wręcz sami wytwarzają w swojej głowie takie sytuacje, które tylko go potęgują.

Koło się zapętla i zamiast przejść do porządku dziennego nad pewnymi sprawami, biegniemy jak chomik po okręgu, z narastającym poziomem kortyzolu i czarnymi myślami w głowie. Trwały, permanentny stan stresu prowadzi do poważnych chorób, włącznie z zawałem serca lub chorobami nowotworowymi. Czy naprawdę warto narażać się na takie ryzyko przez nieumiejętność radzenia sobie ze stresem i błędne koło myśli? Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Jeśli ktoś na skutek zdobytych doświadczeń lub biologicznych uwarunkowań nie potrafi poradzić sobie ze swoim stresem, który nierzadko sam napędza (np.odkładając wszystko na później i zostawiając sobie masę rzeczy do zrobienia w ciągu jednego dnia), to tak jakby powiedzieć do osoby ze złamaną prawa ręką;’ napisz coś dla mnie”.

Pomóż sobie, warto.

Czasem mimo usilnych prób zmiany czegoś w sobie, przeczytania miliona poradników, podejmowania małych kroczków ku lepszemu, nic nie zdaje rezultatów. W takich sytuacjach jedynym słusznym rozwiązaniem jest sięgnięcie po pomoc do specjalisty. Przecież ze złamaną ręką, nikt nie szuka tutorialów na youtube „jak złożyć złamane kości w 10 minut”, tylko udaje się do lekarza. Tutaj powinno być tak samo. Jeśli nie radzisz sobie z własnym życie, to skorzystaj z pomocy specjalisty: psycholog, psychoterapeuta to odpowiedni adres. Nie ma się czego wstydzić. Wstydem jest sobie nie pomóc, a zdziwiłbyś się, kiedy zobaczysz jak wiele osób, takich jak Ty, potrzebuje pomocy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *